mar 122014

Jak na bieżąco śledzić informacje ze stron i blogów?

Pamiętam gdy zaczynając swoją przygodę z internetem ok. 1999 roku (czyli 15 lat temu) korzystałem z modemu łącząc się z internetem poprzez TPSA dzwoniąc pod numer ogólnopolski 0202122. Koszty nie były niskie, bo implus telefoniczny trwający 3 minuty kosztował 29 groszy, co dawało blisko 5,80 zł za godzinę. Jeśli tylko przyjąć że chciałoby się korzystać z internetu jedynie przez 2 godziny dziennie, miesięczny koszt wyniósłby 348 zł (5,80 * 2 *30). Warto przypomnieć że 15 lat temu przeciętne zarobki były 2-3 razy niższe jak obecnie.
Oznaczało to, że jeśli chciało się coś poczytać należało robić to dość szybko, lub po prostu zapisywać dane strony na dysku.

Inną niedogodnością był problem ze śledzeniem zmian na ulubionych blogach. Tak, tak, wtedy były już blogi. Codzienne odwiedzanie 5 blogów nie stanowiło problemu, ale jeśli takich serwisów było 50? Ponieważ nie było jeszcze Facebooka (powstał jedyne 10 lat temu, czyli dopiero w 2004), trzeba było systematycznie wchodzić na konkretne adresy i sprawdzać czy są nowe wiadomości lub ... skorzystać z narzędzi do RSSów.

Co to takiego ten RSS?

Jest to specjalny adres który pozwala zweryfikować czy dany serwis opublikował coś nowego. Dzięki czytnikom RSSów w jednym miejscu mamy informację nt. wszystkich nowych wpisów.

Przez lata jednym z najbardziej popularnych czytników był Google Reader, ale niestety w lipcu 2013 r. został zamknięty. Rynek nie znosi próżni, dlatego zaraz po tym powstało (lub stało się bardziej popularnych) kilka alternatyw jak The Old Reader lub InoReader

Sprawdziłem oba i ten drugi bardziej przypadł mi do gustu. Wersja podstawowa (w zupełności wystarczająca do codziennego korzystania) jest bezpłatna. Mam dodanych ponad 70 kanałów RSS i nie wyobrażam sobie codziennego wchodzenia na strony tylko to po aby sprawdzić czy ktoś nie dodał nowych treści. Jest również aplikacja na Androida oraz wersja mobilna strony co pozwala na wygodne czytanie w podróży czy po prostu nadrobienie zaległości.

"Ale ja śledzę wszystko przez Facebooka i obserwuję fanpage!"

Oczywiście można powiedzieć, że wystarczy obserwować jakiś fanpage na Facebooku żeby otrzymywać powiadomienia i być na bieżąco. Teoretycznie tak, ale:

  1. Facebook ogranicza zasięg, tzn. jeśli subskrybujemy jakiś profil, niekoniecznie otrzymamy wszystkie powiadomienia o nowych wpisach. Nawet jeśli jesteśmy prawdziwymi fanami i chcemy czytać wszystko. Z RSSami nie ma takiego problemu -czytnik pobiera wszystkie wpisy i to my (nie Facebook) decydujemy co chcemy czytać.
  2.  Co w przypadku gdy wyjedziemy na kilka dni i nie będziemy mieli dostępu do internetu? Przeglądanie wpisów z kilku (lub kilkunastu) dni w Facebooku byłaby niewygodne. Czytnik RSS sam pobierze i zatrzyma dla nas potrzebne informacje i odpowiednio przypisze je do poszczególnych serwisów. A my możemy czytać je w wybranym przez nas momencie.

Jak czytać RSSy?

  1. Wchodzimy na stronę http://inoreader.com i klikamy Register lub na samym dole strony wybieramy język polski. Podajemy podstawowe dane i potwierdzamy założenie konta klikając w link aktywacyjny który otrzymamy mailem.
  2. Po zalogowaniu się przechodzimy na stronę gdzie możemy dodać pierwszy obserwowany serwis.
  3. Podajemy adres strony lub adres kanału RSS (jeśli go znamy).
  4. Inoreadeer rozpoznał że pod podanym adresem są 2 kanały RSS, jeden z wpisami bloga, drugi z listą komentarzy. Możemy zasubskrybować obydwa lub jeden z nich klikając na ikonę z prawej strony.
  5.  Po wybraniu kanału pokażą nam się ostatnie wpisy z danego serwisu.

Tym sposobem możemy dodać dowolną liczbę blogów lub innych serwisów do obserwowania. Inoreader będzie automatycznie w tle sprawdzał czy nie pojawiły się nowe wpisy, dzięki czemu nie ominie nas nic, co chcielibyśmy przeczytać.

Kategoria: Z życia wzięte Tagged with , , , , , , , , , , 0 komentarzy

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Please enter your name, email and a comment.